Premier Donald Tusk przedstawił w Sejmie informację na temat priorytetów polskiej prezydencji, która rozpocznie się 1 lipca br. Premier podkreślił, że w czasie prezydencji rząd będzie chciał nie tylko utrzymać, ale także podwyższyć status Polski, jako państwa odpowiedzialnego i wysoko ocenianego.
– Od prezydencji oczekuje się zdolności współkreowania przywództwa politycznego, które nie polega na podejmowaniu rutynowych decyzji, ale może wspomóc UE jako całość – zaznaczył szef rządu. – Jest rzeczą niezwykle ważną, abyśmy w czasie prezydencji utrzymali i podwyższyli status Polski, jako państwa bardzo cenionego w debatach wewnątrz UE oraz jako państwa, które wykazuje się wysokim poziomem odpowiedzialności za politykę zagraniczną UE– podkreślił. Jak dodał, Polska będzie chciała także utrzymać i podwyższyć swój status państwa odpowiedzialnego, jeśli chodzi o umiejętność załatwiania swoich spraw gospodarczych i finansowych.
Szef rządu zaznaczył, że Polska wypracowała sobie markę państwa, które może stać się nowym silnikiem Unii Europejskiej. – Polska jest dzisiaj traktowana jako jeden z liderów, niestety nielicznych w UE, który stara się forsować w wielu sprawach ogólnoeuropejski punkt widzenia – stwierdził premier. Jak ocenił, Polska od początku kryzysu konsekwentnie przeciwstawia się odrodzeniu etatyzmu i nacjonalizmu, który widoczny jest w działaniach i deklaracjach niektórych polityków i państw członkowskich UE.
Donald Tusk zwrócił uwagę, że ważne jest, aby podczas polskiej prezydencji pojawiały się dobre inicjatywy polityczne. – Mamy bardzo poważny interes w tym, aby polska prezydencja zapisała się w pamięci Europejczyków np. poprzez sfinalizowanie niektórych długotrwających procesów – powiedział. – Niewykluczone, że w czasie naszej prezydencji możemy uzyskać finał, jeśli chodzi o negocjacje z Chorwacją, co oznaczałoby, że za polskiej prezydencji podpiszemy traktat akcesyjny z tym krajem – wyjaśnił premier. Jak dodał, ciągle realne jest także zakończenie negocjacji z Ukrainą, jeśli chodzi o umowę stowarzyszeniową i o strefie pogłębionego handlu. – Byłaby to pierwsza poważna „kropka nad i” w procesie zbliżania Ukrainy do Europy – zaznaczył Donald Tusk.
– Uważam, że także ci, którzy są w twardej opozycji wobec mojego rządu powinni na te kilka miesięcy postarać się oszczędzić naszą ojczyznę i oszczędzić naszej ojczyźnie słów niemądrych, agresywnych i wymierzonych w samą istotę polskiego interesu narodowego – podkreślił premier.


